Wyszukiwarka
Zaloguj się
Opcje przeglądania
Cena
-
od
do
Przez przedłużający się remont mojej kuchni przez chwilę dłużej nie mogę gotować weków. Chcę jednak zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby ten przestój nie zatrząsł firmą za mocno. Mam pracowników magazynu, których miejsca pracy chcę utrzymać, stałe koszty i potrzebuję w tym czasie jakiegokolwiek finansowego flow.
Właśnie stąd wziął się Zeszyt Ani z Kluski, nie jest to kolejny e-book z przepisami, jakich w internecie są już tysiące. To coś zupełnie innego to część mnie, mojego serca, mojej wiedzy, doświadczenia i mój czas zamknięte w tradycyjnej, pisanej odręcznie formie. Każdą stronę napisałam i narysowałam sama, zbierając w jednym miejscu dużą część tego, czego przez lata nauczyłam się o wekowaniu, gotowaniu i pracy z żywnością.
To nie jest zmiana kierunku to po prostu rzeczy, które pojawiły się tutaj na czas, kiedy z przyczyn całkowicie ode mnie niezależnych nie mogę robić tego, co robię na co dzień.
Dziękuję za wszystko, przytulam,
Ania
Zeszyt Ani z Kluski
Zeszyt powstał w czasie remontu mojej kuchni i przestoju w produkcji, który z przyczyn całkowicie ode mnie niezależnych trwa ZNACZNIE dłużej, niż planowałam.
Do remontu przygotowywałam siebie i firmę przez pół roku, gotując więcej „na zapas”, żeby mieć weki do sprzedaży na czas remontu, które pozwolą mi nie stracić płynności finansowej i utrzymać pracę magazynu.
Kiedy remont się zaczął, zrobiłam wszystko, co mogłam zrobić po swojej stronie, żeby nie było większych opóźnień. Jeżeli coś mogłam przyspieszyć własną pracą, to po prostu to robiłam. W efekcie wykafelkowałam nawet nowe pomieszczenie kuchenne.
Są jednak rzeczy, których sama nie przeskoczę i które muszę komuś „oddać”. I tutaj zaczynają się schody, a ja szybciutko przypominam sobie, czemu wszystko najbardziej lubię robić sama.
Chociażby ekipa od wentylacji miała skończyć swoją pracę w tydzień, a w tydzień to oni się tylko raz pojawili na miejscu.
A ja? Ja mam w tym czasie pracowników magazynu, za których jestem odpowiedzialna. Bezpłatne urlopy całkowicie nie wchodzą dla mnie w grę. Zaczęłam więc szukać rzeczy, które mogę robić podczas tego „przestoju”, które są całkowicie zgodne ze mną, a dzięki którym mogę utrzymać jakąkolwiek płynność.
Jedną z takich rzeczy stało się spisanie tego, co przez lata zebrałam w swojej głowie.
Nie wyobrażałam sobie stworzyć kolejnego, popularnego w internecie e-booka będącego kolaboracją mojej wiedzy, chatagpt i canvy, złożonego w kilka godzin.Chciałam, żeby poza moim doświadczeniem była w nim część mnie, mojego serca, mojego czasu i pełnego zaangażowania. Coś, czego nie da się zrobić, klikając w komputer.
Wzięłam zeszyt i zaczęłam pisać ręcznie, każdą stronę, wszystkie rysunki, podkreślenia, błędy, strzałki i dopiski. Czasem coś jest trochę krzywo, czasem zabrakło mi miejsca, czasem coś poprawiałam.
Potem każda strona została zeskanowana albo sfotografowana i właśnie taki zeszyt ode mnie dostaniesz w PDF-ie.
Nie jest to książka kucharska. Dużo bardziej chciałam zapisać wszystko to, co dzieje się wokół przepisu i trochę dołożyć swoją cegiełkę do tego, żeby tradycja robienia domowych przetworów nie znikała.
Piszę między innymi o tym, jak patrzę na surowiec, jak myślę o smaku, jak dobieram opakowanie, czyli słoik i wieczko. Dlaczego wieczko może być jednorazowe? Po co jest headspace? Jak dokumentuję swoje receptury? Jak organizuję pracę? Jak prowadzę spiżarnię? I dlaczego sprzątanie na bieżąco jest chyba jednym z najlepszych nawyków, jakie wyniosłam z produkcji.
Jest tam oczywiście moje doświadczenie, ale nie chciałam opierać wszystkiego wyłącznie na tym, że „ja tak robię”.
Dlatego jest też trochę nauki, technologii żywności, fizyki, mikrobiologii, badań, standardów i ciekawostek.
Są też rzeczy, których nauczyłam się dopiero po zrobieniu ich pięćdziesiąty albo setny raz.
Mam poczucie, że właśnie dlatego każdy może wyciągnąć z tego zeszytu dla siebie trochę coś innego.
Osoba, która od lat robi domowe przetwory, może znaleźć tutaj odpowiedzi na swoje pytania, ale też potwierdzenie tego, co robiła do tej pory. Może również podpatrzeć coś z mojego doświadczenia i przenieść to do swojej kuchni.
Ktoś, kto dopiero zaczyna, dostanie podstawy i sposób myślenia, który mam nadzieję pozwoli mu podejść do surowców, kuchni, gotowania i wekowania trochę bardziej świadomie i bez przekonania, że trzeba od razu wiedzieć wszystko.
Ktoś, kto pracuje z żywnością zawodowo, na pewno znajdzie rzeczy oczywiste, ale mam nadzieję, że trafi też na moje obserwacje, ciekawostki albo drobiazgi, przy których pomyśli: „o, tego akurat nie wiedziałam”.
Myślę też, że to naprawdę fajny prezent dla kogoś, kto robi własne przetwory, lubi gotować, interesuje się jedzeniem albo po prostu lubi wiedzieć trochę więcej o tym, co robi w swojej kuchni.
Zdecydowanie nigdy wcześniej nie zebrałam w jednym miejscu tak dużej części swojej wiedzy i doświadczenia.
Gdzieś podczas pisania mój zeszyt zrobił się dla mnie dużo bardziej osobisty, niż zakładałam. Pojawiły się w nim rzeczy z domu, wspomnienia, smaki, ludzie i myśli, które chciałam po prostu zachować.
Nie jako idealnie złożony produkt cyfrowy, tylko mój zeszyt, który miał być czymś, co zrobię podczas przestoju, a wyszła mi chyba jedna z najbardziej osobistych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam dla Kluski.
Zeszyt kosztuje 19,99 zł - ta cena nie jest wyceną wiedzy i doświadczenia, które są w środku. Ustawiłam ją tak świadomie, bo chciałam, żeby na ten zeszyt można było sobie pozwolić, będąc naprawdę w bardzo różnych sytuacjach życiowych.
Dlatego mam też prośbę. Jeżeli kupisz mój zeszyt, proszę, nie przesyłaj później pliku dalej. Cena jest naprawdę niewielka właśnie po to, żeby każdy, kto chciałby go mieć, mógł uczciwie kupić swój egzemplarz.
Jestem ogromnie wdzięczna każdej osobie, która zdecyduje się go kupić. Nie tylko dlatego, że moja wiedza i te wszystkie zapisane ręcznie strony pójdą trochę dalej w świat. Każdy taki zakup dokłada też małą cegiełkę do moich małych wielkich marzeń.
Przytulam mocno,
Ania